Dotrzymuję słowa

Aby wiedzieć, jak daleko się zaszło, trzeba czasami umieć się zatrzymać – dla mnie takim momentem są sobotnie poranki, kiedy zakładam słuchawki i biegnę przed siebie. Biegnąc robię sobie przerwę na to, by przyjrzeć się mijanym budynkom, ulicom, parkom. Przypominam sobie, jak wyglądały w 2006 roku, gdy po raz pierwszy zostałem wybrany na prezydenta Zielonej Góry. Próbuję sobie również wyobrazić, jak zmienią się przez najbliższych kilkanaście lat.

Zmiany potrzebują jednak czasu, ale myślę, że 12 lat to wystarczająco by móc podsumować metamorfozę, jaką przeszło to miasto. W 2006 roku, gdy zostałem wybrany na prezydenta Zielonej Góry, wciąż słyszałem wokół mnie sceptyczne głosy mówiące “nie da się, to niemożliwe”. Z każdym kolejnym krokiem staram się im udowodnić, że to nieprawda.

Zielona Góra jest miastem, które zachwyca. Nie tylko nas mieszkańców, ale również tych, którzy ją odwiedzają. Część z nich decyduje się zostać tu na dłużej. By miasto mogło dalej kwitnąć potrzebna jest jednak ciągła praca – budowa nowych dróg (w tym południowej obwodnicy) oraz kompleksowych osiedli z bogatą infrastrukturą. Zadbać należy również o starsze budynki. Część kamienic wymaga odnowy oraz termomodernizacji.

Dążę do tego, by ludzie dostrzegli w Zielonej Górze to, co ja w niej widzę. Od początku zdawałem sobie jednak sprawę z tego, że miasto do dalszego rozwoju potrzebuje strefy przemysłowej. To ona przyciągnie do nas duże firmy i pozwoli rozwinąć skrzydła miejscowym przedsiębiorcom. Dziś taką strefę mamy już w Nowym Kisielinie, co zagwarantowało stabilną pracę wielu mieszkańcom. Kolejnym naszym celem będzie zadbanie o to, by ich praca była coraz lepiej wynagradzana.

Wiem jednak, również z własnego doświadczenia, że aby człowiek mógł cieszyć się swoją pracą, nie wystarczy zadbać wyłącznie o wysokość wynagrodzenia. Ważne jest także zapewnienie komfortu psychicznego, a to możliwe jest m.in. dzięki zagwarantowaniu odpowiedniej ilości miejsc w żłobkach i przedszkolach, dlatego dalej będziemy inwestować w dobrze skomunikowane placówki oświatowe z niezbędnymi miejscami parkingowymi. Aby dodatkowo wesprzeć rodziców zdecydowaliśmy się również wprowadzić darmową komunikację dla uczniów do 20 roku życia.

Jako prezydent, ale też po prostu jako człowiek, pragnę by Zielona Góra była zielona nie tylko z nazwy. W czasach, gdy smog staje się coraz poważniejszym problemem polskich miast potrzebne jest budowanie coraz większej świadomości wśród mieszkańców oraz współpraca z nimi. Dzięki połączeniu miasta z gminą mogliśmy zawalczyć o znacznie bardziej wymierne wsparcie ze strony Unii, czego efektem jest powiększająca się flota autobusów elektrycznych w mieście. Jej rozbudowa jest jednym z moich celów na kolejne lata.

A jest o co walczyć. Świeże powietrze będzie bowiem zachęcać mieszkańców do tego, by coraz aktywniej spędzać czas. Wiem jednak, że miasto nie zawsze w pełni odpowiadało na potrzeby amatorów sportu. Jednym z moich pierwszych zadań było więc dopilnowanie, by powstał tak długo wyczekiwany aquapark z halą sportową. To na niej możemy dziś wspólnie podziwiać sukcesy naszych koszykarzy. Z powodzeniem uruchomiliśmy w mieście także rowery miejskie, a na chwilę obecną nasza uwaga skupia na tym by umożliwić mieszkańcom bezpieczne poruszanie się po drogach – stąd ciągła rozbudowa ścieżek rowerowych. Równocześnie pragnę zadbać o tereny zielone, tak by stały się one nie tylko wizytówką miasta, ale by mogły również służyć mieszkańcom. Pojawiają się więc plany rewitalizacji i zagospodarowania kolejnych parków.

Natura ma jednak dwa oblicza. O tym mniej  przyjaznym przekonaliśmy się po przejściu orkanu Ksawery. Miasto zostało wówczas zalane, a część mieszkańców pozbawiona prądu. Taka sytuacja nie może się powtórzyć, dlatego wraz elektrociepłownią i zielonogórskimi wodociągami szukamy rozwiązań, które zapewnią nam bezpieczeństwo w starciu żywiołem.

12 lat to wystarczający okres czasu by nie tylko poznać, ale też zrozumieć potrzeby mieszkańców. Tym bardziej, że sam uważam się za zielonogórzanina. To tu uczyłem się i zdobywałem pierwsze zawodowe doświadczenie. To tu poznałem swoją żonę i założyłem rodzinę. Znam to miasto. Wiem jak wiele się zmieniło i mam świadomość tego, co jeszcze można ulepszyć. Myślę, że warto biec razem dalej.